Burbon i Tennessy Whiskey

Burbon to rodzaj whiskey, produkowanej w Stanach Zjednoczonych. Głównym surowcem, wykorzystywanym do jego produkcji, jest kukurydza – zgodnie z aktem prawnym przyjętym w 1964 roku przez Kongres USA jej zawartość
w poddawanym destylacji zacierze musi wynosić minimum 51% – jednak można uzupełnić ją o inne zboża, a najchętniej wybierane przez destylarnie dodatki to żyto, pszenica i słód jęczmienny.

Kukurydziana whiskey jest dobrze znana i lubiana nie tylko na nowym kontynencie – Jack Daniel’s (należący
do wspomnianego w tytule typu Tennessee Whiskey, ale do tego jeszcze wrócimy) czy Jim Beam od lat nie wypadają
z pierwszej trzydziestki rankingu najlepiej sprzedających się marek napojów alkoholowych na całym świecie.

Burbony potrafią dorównać złożonością bukietu swej protoplastce, szkockiej whisky, zatem warto spróbować ich bez żadnych dodatków, by łatwiej rozróżnić niuanse smakowe i aromatyczne. Ta amerykańska whiskey jest też jedną
z najpopularniejszych baz koktajli pośród mocnych alkoholi, a wypróbowanie jej w tej roli ułatwia fakt, że podstawowe warianty kupimy w niemal każdym sklepie już za 50-100 złotych.

Etymologia

Nazwa bez wątpienia pochodzi od francuskiej dynastii Burbonów. Skąd jednak francuscy monarchowie wzięli się w Stanach Zjednoczonych? W okresie rozwoju brytyjskich kolonii tamtejszym okręgom administracyjnym nadawano europejskie nazwy. Idąc tym tropem dotrzemy do Bourbon County (ze stolicą
w miejscowości… Paris) w stanie Kentucky, ojczyźnie bourbonu. To właśnie od nazwy hrabstwa najprawdopodobniej wzięła się nazwa alkoholu. Choć pierwszych prób destylacji whiskey z kukurydzy podjęli się szkoccy i irlandzcy osadnicy pod koniec XVIII wieku, współczesnym mianem zaczęto ją określać dopiero
w okolicach roku 1850.

Szczegółowa historia burbona

Znajomość procesu destylacji przybyła na południe Stanów Zjednoczonych pod koniec XVIII wieku wraz z osadnikami przede wszystkim pochodzenia szkockiego i irlandzkiego, ale również walijskiego, niemieckiego czy francuskiego. Choć oczywiście niemal niemożliwy do potwierdzenia jest fakt, który
z farmerów jako pierwszy wpadł na pomysł, by z kukurydzianego zacieru sporządzić wysokoprocentowy trunek domowej roboty, najczęściej przypisuje się
tę zasługę pastorowi baptystów, Elijahowi Craigowi. On jako pierwszy miał – oprócz samego sporządzenia destylatu, którego podstawowym składnikiem była kukurydza – wpaść na pomysł wykorzystywania dębowych beczek o opalonych od wewnątrz ściankach do przechowywania trunku. Nie może być to prawdą, gdyż na starym kontynencie od wieków praktykowano opalanie beczek, by wzbogacić oddawane przez nie do wlanego do nich płynu walory smakowe.
Jednak do dziś ta metoda starzenia zawarta jest w definiującej sposób produkcji burbona dyrektywie Kongresu, a legendę o pastorze Craigu powtarza się
na turystycznych wycieczkach po nie jednej destylarni.

Przez cały XIX wiek burbon stawał się coraz bardziej popularny, będąc trunkiem zdecydowanie tańszym, niż importowane alkohole. Był też bardzo łatwy
w produkcji, biorąc pod uwagę olbrzymie jak na liczbę osadników areały kukurydzy na urodzajnej, przez większość roku znakomicie nasłonecznionej ziemi Kentucky. Do dziś to w tym właśnie stanie ma miejsce 95% światowej produkcji burbona.

Niestety, w 1919 roku cały dotychczasowy dorobek wszystkich destylarni został właściwie unicestwiony. W życie weszła 18. poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, wprowadzając całkowity zakaz produkcji, transportu i sprzedaży alkoholu. Prohibicja trwała aż do 1933 roku i całkowicie zrujnowała przemysł alkoholowy w całym kraju. Zaledwie kilka destylarni burbona otrzymało na te trudne lata rządową licencję, pozwalającą na butelkowanie alkoholu do użytku medycznego.

Ten okres absolutnego zastoju nie spowodował jednak upadku lokalnej tradycji. Więcej! Produkcja burbona odrodziła się z taką mocą, że w 1964 roku Kongres uznał ten produkt za dobro narodowe i obłożył jego produkcję restrykcyjnymi zasadami, dotyczącymi destylacji i starzenia, zupełnie jak w prestiżowych apelacjach winiarskich. Dziś to właśnie burbonu wśród wszystkich alkoholi eksportuje się najwięcej, a w 2019 roku w samym Kentucky napełniono nim
1 700 000 beczek.

Sposoby produkcji burbona

Wszystko zaczyna się od powstania zacieru. Choć prawo narzuca niezbędne minimum kukurydzy na poziomie 51% zawartości, większość producentów decyduje się na około 70% jej udziału w objętości. Zboża drobnoziarniste, zapewniają balans smakowy. Żyto na przykład dodaje pieprznego, ostrzejszego charakteru, pozwala produkować burbony ciężkie i zdecydowanie wytrawne. Dodatek pszenicy wzmaga słodycz i łagodzi finalny smak, skutkując lekkimi, łatwymi
w degustacji burbonami. Natomiast słód jęczmienny przyśpiesza i stabilizuje proces fermentacji, a także wyostrza smaki i aromaty, biorące się z pozostałych wykorzystanych zbóż.

Ziarna są grubo mielone i mieszane z wodą. Taki miks podgrzewa się, by doprowadzić do rozpadu złożonych cukrów w podlegające fermetnacji cukry proste.
Co ciekawe, jedynie amerykanie przy produkcji burbona praktykują mieszanie zbóż już na etapie gotowania zacieru – przy blendach szkockiej whisky czy kanadyjskiej whiskey mieszanki powstają na bazie finalnych, przedestylowanych już produktów.

Istotną rolę w produkcji burbona odgrywa krystalicznie czysta woda. W Kentucky, zwłaszcza w okolicach Louisville, gdzie znajdują się najważniejsze destylarnie regionu, wapienne podłoże odpowiada za wspaniałą jakość wody, wysoko ją mineralizując, ale też odfiltrowując sole żelaza, których obecność potrafi zrujnować proces fermentacji.

Następnie ciepła mieszanka pompowana jest do kadzi, gdzie do bieżącej zbożowej masy, dodaje się porcję zacieru z poprzedniego cyklu produkcji. Znamy
tę praktykę od naszych babć, które odkładały część ciasta na chleb, by móc ją – pełną naturalnie mnożących się w kontakcie z powietrzem drożdży – dodać
do kolejnego wypieku i ponownie część odłożyć, niczym drożdżowe perpetuum mobile – tak zwany zakwas.

Zawierający już niewielkie ilości alkoholu zacier trafia do destylatora kolumnowego, który wyciąga esencję o zawartości 50-60% alkoholu. Nie jest to jednak koniec, ponieważ niemal wszystkie burbony są destylowane dwukrotnie. Drugi etap ma jednak miejsce w destylatorze prostym (tzw. pot still), który podnosi woltaż do 63-70% i dodatkowo pochłania wszelkie niepożądane zanieczyszczenia, będące chemicznymi skutkami ubocznymi destylacji.

Na tym etapie otrzymujemy biały płyn o wysokiej zawartości alkoholu, który od kilku lat niektórzy producenci butelkują i sprzedają pod nazwą White Dog (ang. biały pies). Nie można go jednak nazwać burbonem, ponieważ starzenie w nienapełnianych wcześniej beczkach jest kolejnym obowiązkowym krokiem, określonym prawnie dla tej nazwy alkoholu. Najmłodsze, tanie burbony leżakują w ten sposób zaledwie trzy miesiące, jednak dopiero po dwóch latach w drewnie na etykiecie zabutelkowanego trunku może się znaleźć sugerująca zdecydowanie wyższą jakość i bogatsze walory smakowe nazwa straight bourbon.
Wielu producentów – jak w przypadku szkockiej whisky – decyduje się na wieloletnie starzenie swych burbonów w beczkach i stąd biorą się czasem dodatkowe oznaczenia z dokładnym podaniem wieku w rodzaju 7YO czy 23YO.

Na etykietach znajdziemy takie oznaczenia jak

  • straight from the barrel – burbon zabutelkowany prosto z beczki, bez rozcieńczania, charakteryzujący się w związku z tym wysoką zawartością alkoholu
  • single barrel – w butelce z takim dopiskiem, zamieszczonym na etykiecie znajduje się burbon z jednej beczki, niemieszanej z innymi partiami
  • small batch – dosłownie mała partia, czyli precyzyjnie skomponowana kompozycja, którą destylarnia starzyła w niewielu wyodrębnionych do tego celu beczkach dla osiągnięcia spójnego, charakterystycznego jedynie dla tej porcji profilu smakowego
  • double oak – określenie oznaczające, że dana partia produktu leżakowała dwuetapowo, kolejno w dwóch nienapełnianych wcześniej opalonych dębowych beczkach

Uznani producenci burbona i Tennessee Whiskey

Ten międzynarodowy koncern spirytusowy pod swymi skrzydłami ma takich gigantów amerykańskiej whiskey jak Jack Daniel’s, Woodford Reserve, Old Forester czy Cooper’s Craft. Wśród innych mocnych alkoholi w ich portfolio jest również Finlandia, BenRiach, el Jimador czy Chambord. Firma została założona w Louiseville, Kentucky w 1870 roku
i od początku zajmowała się przede wszystkim produkcją burbona, znanego do dziś pod marką Old Forester.

Powstała w wyniku wykupienia amerykańskiego Beam Inc. przez jedną z najstarszych firm w japońskiej branży alkoholowej – Suntory. Jest trzecim po Diageo i Pernod Ricard największym producentem napojów spirytusowych
na świecie. Z burbonów w portfolio Beam Suntory warto wymienić oczywiście dobrze znaną markę Jim Beam,
od którego pierwotna firma wzięła swoją nazwę, ale także Maker’s Mark, Knob Creek, Basil Hayden’s, Baker’s
czy Booker’s.

Heaven Hill Distilleries to rodzinna firma z Kentucky, założona w trakcie wielkiego odrodzenia rynku napojów alkoholowych w USA, jakie nastąpiło po czasach prohibicji. W 2014 roku przemianowana na Heaven Hill Brands
jest dziś największym niezależnym od kapitałów międzynarodowych, należącym do jednej rodziny biznesem alkoholowym w Stanach Zjednoczonych. Od początku specjalizowała się w produkcji burbonów, a dziś
do podległych jej marek w ramach tego typu alkoholi należą Elijah Craig, Evan Williams czy Larceny.

Uznane marki burbona i Tennessee Whiskey

Jack Daniel’s to wspomniana w tytule wpisu Tennessee Whisky. Z punktu widzenia prawnego Tennessee Whiskies spełniają kryteria właściwe burbonom w zakresie objętości procentowej kukurydzy w zacierze, zawartości alkoholu oraz starzenia w opalanych, nienapełnianych wcześniej beczkach. Jednak wszyscy ich producenci (na czele z Jack Daniel’s Distillery od 1956 roku pod skrzydłami Brown-Forman) jednogłośnie nalegają, mając podparcie w postaci kilku aktów międzynarodowego prawa handlowego, na nieokreślanie ich produktów tą ogólną nazwą. Faktyczna różnica w procesie produkcji polega na niespotykanym wśród burbonów etapie filtrowania przez węgiel drzewny
z drewna klonowego, następującym tuż po destylacji. Zabieg ten powoduje, że większość ostrych aspektów smakowych zanika, a whiskey staje się łagodna i bardziej karmelowa w smaku. I taki właśnie jest Jack Daniel’s.

Maker’s Mark to flagowy burbon małej, istniejącej od 1953 roku destylarni o tej samej nazwie. Jej założyciel, Bill Samuels, pochodzący z rodziny o wielopokoleniowej tradycji destylatorskiej, swoimi eksperymentami ze składem zacieru i sposobem przetwarzania używanych w nim ziaren całkowicie zrewolucjonizował ówczesny w pełni nastawiony na szybki zysk, nieznający popularnej dziś idei slow food rynek. Popularne w latach pięćdziesiątych burbony były raczej ostre, z przewagą dodatku żyta – uznawano je za męskie trunki, od których łzy winny stawać
w oczach, a podniebienia płonąć. Ważny cytat przypisywany Billowi Samuelsowi brzmi Give me a bourbon that won’t blow my ears off, czyli w wolnym tłumaczeniu Dajcie mi burbon, który nie urwie mi uszu. Znalazł proste rozwiązanie – sam taki stworzył, między innymi zmieniając prasę do ziaren z młotkowej na dużo łagodniejszą prasę walcową i zamiast popularnego, ostrego żyta, używając odmiany czerwonej pszenicy ozimej. Warto spróbować Maker’s Marka zwłaszcza na początku swojej przygody z degustacją burbonów, gdyż jest bardzo łagodny, waniliowo-cytrusowy w smaku i nie powinien przytłoczyć intensywnością i mocą nawet osoby nieprzywykłej
do wysokoprocentowych trunków.

Woodford Reserve to marka burbonów premium, produkowanych w małych partiach w hrabstwie Woodford.
Choć sama destylarnia Woodford Reserve Distillery istnieje od końca XIX wieku (z przerwą na czas prohibicji), marka jako ich produkt o podwyższonej jakości została wprowadzona w 1998 roku. Każda butelka podstawowej, widocznej
na zdjęciu po lewej stronie wersji, zawiera 45,2% alkoholu i opisana jest dokładnym numerem butelki i partii,
z której pochodzi. Woodford Reserve to wśród fanów burbona absolutna klasyka, do której chętnie wraca się
po etapach eksperymentów z rozmaitymi rzemieślniczymi wynalazkami z destylarni eksperymentujących w zakresie kompozycji dodanych zbóż czy leżakowania w nowatorskich beczkach. To synonim tradycji, który często trafia
do pierwszej dziesiątki rankingów najlepszych burbonów według blogerów i portali branżowych, ale cieszy się równą popularnością w amerykańskich badaniach gustu konsumentów.

Blanton’s, a dokładniej Blanton’s Single Barrel Bourbon perełka z Buffalo Trace Distillery we Frankfort, Kentucky,
od pojawienia się na rynku w 1984 roku zdobyła liczne nagrody (nieprzerwany ciąg złotych i srebrnych medali
dla najlepszego burbona w licznych międzynarodowych konkursach trwa dla tej marki od 2017 roku) i zachwyciła koneserów na całym świecie. To, co dla większości producentów bywa specjalną, droższą linią w ofercie, należącą do klasy premium, w Buffalo Trace Distillery jest absolutnym standardem i podstawą. Każda wypuszczana przez nich butelka ma w sobie zawartość pochodzącą z jednej tylko beczki. Ponieważ burbony Blanton’s nie są mieszane, mimo równej pieczołowitości, i tych samych wysokich standardów, zachowanych przy produkcji każdej kolejnej beczki, smak kolejnych partii może się nieznacznie różnić, jednak zawsze należy spodziewać się tego, co w burbonie najlepsze – karmelu, wanilii, gałki muszkatołowej i słodyczy kukurydzy.

Ciekawostki ze świata burbona

  • Pappy Van Winkle’s Family Reserve przez wielu znawców uważany jest za najlepszy burbon na świecie. Ponieważ produkowany jest w bardzo małych partiach,
    a cieszy się ogromnym zainteresowaniem, cena standardowej butelki potrafi przekroczyć 2000$.

  • Zgodnie z prawem, uchwalonym przez Kongres w 1964 roku, burbon musi być produkowany na terenie Stanów Zjednoczonych, ale niekoniecznie
    w Kentucky, jak można by wnosić na podstawie adresów większości destylarni.

  • Wrzesień to w Stanach Zjednoczonych National Bourbon Heritage Month, czyli Narodowy Miesiąc Dziedzictwa Burbona. Amerykanie bardzo poważnie traktują swoje dobra narodowe, również te zawierające alkohol.
  • W tej chwili w Kentucky znajduje się zdecydowanie więcej beczek leżakującego burbona, niż wynosi liczba mieszkańców tego stanu. Na każdą osobę przypadają niemal dwie beczki tego ukochanego przez Amerykanów trunku.

TWÓRCA

nieznany

KATEGORIA

alkohole mocne

Produkowany z

minimum 51% kukurydzy
z dodatkiem innych zbóż

SOCIAL

alkoholopedia.pl

GALERIA ZDJĘĆ

Pracownicy najlepszych amerykańskich destylarni opowiedzą nam o procesie produkcji:

Sztuka łączenia smaków

Burbon z bogactwem waniliowo-karmelowych trudno będzie pogodzić z wytrawnymi daniami głównymi, za to przy deserach wynagrodzi nam swą wcześniejszą nieprzysiadalność z nawiązką!

Gdy z satysfakcją odkryliśmy już nuty smakowe degustowanego sauté burbona i zdążyliśmy się nimi nacieszyć, warto sprawdzić, jak zachowa się on na naszym języku w towarzystwie czekolady, orzechów
i suszonych owoców, ale także przy deserach z syropem klonowym czy karmelem.

Jeśli chodzi o wykorzystanie w procesie gotowania, jest on znakomitym składnikiem najlepszych marynat mięsnych południowej kuchni Stanów Zjednoczonych. Warto spróbować długo duszonych
w piekarniku żeberek w miodowo-burbonowym sosie czy urządzić grilla z wykorzystaniem klasycznego przepisu na sos barbecue z zaskakującym dodatkiem tego alkoholu.

Słynne koktaile z burbonem

  • Old Fashioned
  • Manhattan
  • Mint Julep
  • Sazerac

Uwagi i sugestie

Choć to w szkockiej whisky należy szukać korzeni burbona, alkohole te w smaku nie mają wiele wspólnego. Dzięki dużej zawartości kukurydzy burbon zostawia na języku raczej słodkie wrażenia, zatem jeśli nasze dotychczasowe doświadczenia z whisky okazały się być zbyt wytrawnym wyzwaniem dla naszych kubków smakowych, nie bójmy się sięgnąć właśnie po amerykańską, kukurydzianą wersję dla porównania.

Choć Jack Daniel’s czy Jim Beam dostępne są w niemal każdym sklepie, warto przetestować marki nieco mniej znane w Polsce, a darzone wielką estymą
w kraju pochodzenia burbona. Zarówno w sklepach wielkopowierzchniowych, jak i w mniejszych sklepach specjalistycznych z alkoholem, możemy coraz częściej znaleźć takie marki jak Wild Turkey, Bulleit, czy Four Roses w cenach tylko o 20-30 złotych przewyższających klasycznego Jacka czy Jima.

Jeśli mamy już pewne doświadczenia z burbonem i jesteśmy skłonni je pogłębić za kwotę 200-300 złotych, otwiera się przed nami oferta premium w postaci takich marek jak Woodford’s Reserve, Blanton’s czy Koval, ale także dłużej leżakowanych lub specjalnie wyselekcjonowanych partii od lat dobrze znanych producentów z dopiskami Single Barrel czy Double Oak na etykietach.

Podziel się tą stroną

Źródła

Źródła zdjęć

zdjęcia destylarni Buffalo Trace od theforgottensouth na licencji CC BY-NC-ND 2.0

zdjęcie miedzianego destylatora od Shannon Tompkins na licencji CC BY-NC-ND 2.0

zdjęcie koktajlu Manhattan od naotakem na licencji CC BY 2.0

zdjęcie koktajlu Mint Julep od thp365 na licencji CC BY-NC-ND 2.0

zdjęcie koktajlu Sazerac od Numinosity (Gary J Wood) na licencji CC BY-SA 2.0

materiały promocyjne producentów

Subskrybuj & Darmowy e-book z przepisami na drinki

    Nie spamujemy. Zawsze możesz się wypisać.